piątek, 29 kwietnia 2011

wszystko mnie swędzi od głupich pokrzyw!!!! przez pół dnia miałam mega zły humor, więc w sumie dobrze, że do komputera dorwałam się dopiero teraz. i że ktoś do tej pory chociaż minimalnie dał redę poprawić mi humor..
 w dodatku moje mysli nie dają mi spokoju. po powrocie do domu jeszcze coś doszło i od tej pory to już w ogóle.. cały czas zastanawiam się nad jednym i za nic nie mogę znaleźć odpowiedzi na proste pytanie. z reguły proste.. nic z tego co się dzieje nie rozumiem, z jednej strony konkretnie wiem czego chcę, a z  drugiej ciągle się nad tym zastanawiam. ale przecież i tak to nie ode mnie zależy. KONIEC.

po za tym cały dzień na mieście.. szkoła, Justa, tańce, Ania, angielski, tańce. a wieczorem były chwilę Kamila i Ola:* kilka osób po za tym widziałam.
jutro Międzynarodowy Dzień Tańca, właściwie to właśnie teraz, szykujemy się na występy [? ]



formspring.me/laaajk 
  

środa, 27 kwietnia 2011

nawet nie mam czasu na dodanie notki, którą obiecuję od kilku dni, fuck.. ale któregoś dnia się zbiorę i nadrobię, serio!
wróciłam z pizzy i obejrzałam rodzinkę.pl teraz mam nawet dobry humor, soł słit<3
jutrzejszy dzień bedzie mega zalatany, od 8 do 21 będę na mieście cały czas zajęta. grr.
dzisiaj  miałam zamiar zacząć to o czym marzę od kilku miesięcy, ale ktoś mi popsuł plany, DZIĘKI.
ja chcę moje okulary :c będę szukała takich samych lub podobnych caaaaaaaaaaaały czas. a na razie musze się zadowolić czym innym.
poprawiam się na pbl znowu, ufff.
no i tego, mam bardzo dużo planów związanych z tym co będzie niedługo. same nowości i cudeńka, muah<3
idę dalej konwersować, musze poogarniać zdjęcia, prosze nie zabijajcie mnie za to..
 cokolwiek, aby było, co ne.

  





www.formspring.me/laaajk - tu pytania,
nie mogę dodać teraz gotowego linku, wybaczcie.
 dobranoc:*
 

sobota, 23 kwietnia 2011

skończyłam sprzątać pokój, więc na święta jest w miarę czysto jak na moje mozliwości. pomogłam piec ciasta <ok>
za to szafę ogarnełam całą! ale będzie szał jak się już przeprowadzę ^^ trzeba by zrobić trochę porządków, powystawiać rzeczy na allegro i w ogóle. nie chce mi się troszku i czasu mam mało.. pewnie zajmę się tym dopiero przed wakacjami samymi. ale miło jest pooglądać te wszystkie ubrania stare, jeeeny. mam też trochę pomysłów na niektóre ubrania i muszę się tym zająć jakoś w najbliższym czasie.
teraz wracam do czytania książki, jedną ostatnio skończyłam i w sumie to strasznie ją lubię, aghrr <3 następną kończę i nie mam już co czytać, pozostaje mi lektura :x
padam znowu, więc wstawię tylko zdjęcia Karoli, mam nadzieję, że nie się obrazi, że wstawiłam przed nią<3 dlatego tylko takie:





inna planeta. myślę, że na pbl będą lepsze. ale to za jakiś czas.
tym czasem pytania tu
tak się cieszę, że fs wrócił, ahahaha. wielbię go! teraz tylko jeszcze czekam na smile.
+ zmiana pewnie później

wtorek, 19 kwietnia 2011

 jest szansa, że poprawię się z biologi, aaaa :o muszę się teraz tylko bardzo mocno starać. policja też była <ok> ogólnie dobrze, cała klasa, chyba, nie poszła na fizykę. więc był deptak&lody. pozdrawiam Edytę i Klaudię dla których kupiłam wybrane smaki a wiem, że to przeczytają, i napisałam to specjalnie dla niech ;* hahaha. ogółem to zaczynam mieć znowu dużo planów i zastanawiam się jak się wyrobię. dziś byłam znowu w mieszkaniu i są mega postępy :o im bardziej to się zbliża, tym bardziej się boję. angielski na który tak bardzo nie chciałam iść okazał się jednak równie kochany jak zawsze i oczywiście poprawił mi humor! pomijając niektóre farmazony. ALE WSZYSCY SIĘ ŚMIELI I SPEŁNIŁAM SWÓJ CEL, KAŻDY TO WIDZIAŁ, NIE JESTEM SAMA, ONI SĄ ZE MNĄ, YEAH. 
aaaale chcę już wszystko nowiutkie! śliczne i takie jakie mi się podoba, ooooj. ale muszę trochę poczekać jeszcze ;x
ostatnia chyba z takich notek, raaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaajt. muszę mieć tylko czas na te zmiany.
a jutro ostatni dzień lania wodą. a ja praktycznie cały czas jest suchutka, jeeee *__*

cały czas się zastanawiam i ciągle nad tymi rzeczami. ile można? jeju, nie lubię takich niejasnych spraw, strasznie. jestem ciekawa czy wypali z czwartkiem i poniedziałkiem ogółem.. zastanawiam się co będzie po powrocie, bo przecież nie może być tak wiecznie. ale co ja mam zrobić to naprawdę nie wiem. jest milion pięćset wyjść, żadno mi nie odpowiada, ponieważ nic korzystnego nie wyjdzie dla nikogo z tego. co zrobię na pewno nie będzie dobrze, jak się okaże po czasie. to jest bezsensowne, ale nic nie da się zrobić żeby wszystko cofnąć. a bardzo bym chciała, bardzooooooooooooooooooooo. tylko jak






+ hm, coś tam wczorajszego

 

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

wracającc do urodzin, bo miałam coś napisać- mam nadzieję, że się podobało. moim zdaniem było cudownie. oł maj gasz! ogólnie fajne rzeczy się działy, wszystkie o tym bardzo dobrze wiemy:D wielbię ten film, który oglądałyśmy! *serduszka* i zastanawiam się caly czas czy może jest jakaś następna część tego czy coś.. tyle słodziaczków czasem jest, że oj! aga ma w pokoju pociąg  *__* i fajnie się w nim siedzi. być może schudłam od ciągłego biegania po schodach, ale z pewnością już to nadrobiłam w niedzielę na kolejnych urodzinach. ale jesteśmy lansiary na deptaku, aghrrr <3 i to by było na tyle, więcej nie mam ochoty opisywać.
 niedziela też urodzinowa, miło spędzona. uwielbiam moją rodzinę, upewniłam się w tym właśnie wtedy. nie zamieniłabym jej na żadną inną, nigdy nigdy nigdy! już nie mogę się doczekać wakacji, aż sobie wyjadę..
w tej chwili rzeczą na którą mam największą ochotę jest wyjazd gdzieś daleko, daleko od wszystkich i wszystkiego tego. i odpocząć, mm. i jeszcze coś, ale zachowam to dla siebie.
dzisiaj strasznie fajny dzień miałam po szkole, łuhuhuuu! mam dużo zdjęć do wstawienia i nie wiem za co się brać, urodzinowe, wwa, dzisiejsze, których jest miliony ;x mam ochotę wstawić gdzieś jakiś filmik z przystanku, ale może lepiej nie. chociaż z drugiej strony fajnie byłoby się pochawalić kolegą szukającym znajomych na fejsbuku i chcący się wkręcić do filmu oraz najlepszą dupę świata z telefonem, huehue. pachnie wakacjami i tym wszystkim, może część z tego wróci i będzie jak dawniej, przynajmniej mam taką nadzieję. albo niech zostanie jak jest, może ze zmianą jednego szczególinku. niech wszyscy będą gdzie są i nie wpychają się gdzie nie potrzeba..
kończę, nie mam weny nadal. zdjęcia z urodzin, obiecane.

top model




moje kochanie+agusia



www.formspring.me/laaajk - tu pytajcie. 


  

piątek, 15 kwietnia 2011

odnoście wczoraj- spotkałam następnego Pioruna, tyle, że ten był znacznie gorszy! ihaaaa, kto uważa, że polki to najpiękniejsze kobiety? HAHAHA. + na Grędzicach nie ma już miejsc dla ludzi pijących denaturat. ogólnie to aż brzuch mnie bolał ze śmiechu. z drugiej strony to co robił było przerażające..  ISKRA się zmieniła. mamy już stałego instruktora. i właśnie od wczoraj przestaje mi się tam podobać. ja chcę tego co był tydzień temu, ah. on był cudowny! <3 + jeszcze jeden incydent, który mnie zniechęca do tych tańcy. wcześniej była Ada&droga do Ciechanowa, na piechotkę <ok> *TRZY-CZTE-RYYYYYYYYYYY*
odnośnie dzisiejszego dnia to tylko 3 lekcje + rekolekcje. pani od angielskiego jest przecudowna, seriooo! ryte banie same, ahahahaha. w końcu zrobiłam coś na co się zbierałam od kilku miesięcy, eh. następne miasto z Rutkiem, Edytą i Karoliną, potem z Justą i Olą, i później z Adką<3 a na koniec jeszcze z Gburzynem i Loczkiem. strasznie mnie wszystko boli od tylu godzin chodzenia po mieście.. ale najważniejsze załatwiłam i jestem zadowolona! + zgubiłam sukienkę którą dziś kupiłam i to już akurat nic fajnego :< tańce, jakoś dziś miałam ochotę wielką i nawet się postarałam. ogólnie wydaje mi się, że jest coraz lepiej. tak myślę.. już dałam wszystko do krawcowej i szyje mi się spódniczka:D
jedna jedyna rzecz wyprowadziła mnie dziś z równowagi, znowu jest mętlik, nie wiem co myśleć. czemu to wszystko jest takie trudne?! 


mrrrrał, za to jutro będzie szał <3 i nie mogę się doczekać jak oddam wszystko i będę mogła wstawić zdjęcia z środy.
 a to coś tam znalazłam..


środa, 13 kwietnia 2011

ja chcę mieszkać w stolicy, aaaa! coraz częsciej zdarza mi się tam bywać i jest wspaniale. zawsze żałuję, że nie mogę zostać na dłużej i nie mogę się doczekać w końcu tych kilku dni kiedy będę tam 'mieszkać'. chociaż jest dobra strona tego, że nie mieszkam w żadnym wielkim mieście, ponieważ chciałabym ciągle chodzić po sklepach i nie można byłoby mnie wyciągnąć z żadnego centrum handlowego : o jak to zawsze bywa.
ei, to dziwne, że jak widzę dużo prześlicznych ubrań wokół mnie to mam ochotę już tam zostać i tracę kontrolę nad sobą, biegam żeby wszystko zobaczyć, aghrr!
pomimo to i tak muszę jechać po buty i w ogóle, jestem z tego jak najbardziej zadowolona. i z dzisiejszych naciągniętych&ukrytych zakupów również<3
warto było jechać tam przez prawie 4 godziny, kiedy umierałam z nudów.. warto, bo mogłam chociaż to wszystko zobaczyć, haha.
dobre sunieeeeeeeeeeeee <ok>

LOVE <3
LOVE <3

ja chcę tą bluzkę :<

jaka ironia, że przczytanie kilku słów może zmienić humor  o 360 stopni..